Czy każdy może być bogaty?

Maciej poruszył taką kwestię:

Tak.. pytanie zawarte w tytule zdaje się wzbudzać wiele kontrowersji.. Jakiś czas temu miałem okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Mianowicie, spotkałem się ze znajomymi pewnego pięknego wieczoru i zacząłem rozmowę pytając: „Czy myślicie, że każdy z nas może być milionerem?” (sam jestem przekonany, że może). Pierwszą ich reakcją było zdumienie, że wogóle podjąłem taki temat, kolejną był śmiech (nie żeby przesadzać -życzliwy).. 🙂 Nie poddawałem się.. zapytałem po raz kolejny, no i posypały się odpowiedzi: „Co ty mówisz?!”, „Nie, nie sądzę..”, „Nie ma szans. My ludzie z małego miasta? Nie..”. Starałem się jakoś zareagować, m.in. dawałem przykłady ludzi, którzy początkowo nie mieli nic, a później wspaniale prosperowali itd. Jednak cały czas spotykałem się z ripostami typu: „A taki Etiopczyk, to co? Też może być milionerem?”, albo „OK. Jedna osoba z takiego małego miasta może i mogłaby się wybić, ale nie wszyscy!”. Tak czy siak, nie udało mi się ich przekonać do swojego zdania, a rozmowa przeszła na bardziej przyjemne i „przyziemne” tematy..

Czy uważacie, że nie można być bogatym jeśli urodzi się w biednej rodzinie, albo w biednym kraju, z jednym okiem, czy z tuzinem braci i sióstr do utrzymania?
Czy wierzycie w coś takiego jak predestynacja do sukcesu, do bogactwa?

Ja również jestem ciekaw co na ten temat myślicie.

Może Cię zainteresować:

20 replies on “Czy każdy może być bogaty?”

  1. Jak dla mnie ten temat ma dwie strony medalu, a mianowicie wierze w to ze wszystko jest mozliwe i zalezy tylko od czlowieka, jego charakteru i zawzietosci. NAtomiast z drugiej strony ludzie biedni maja to zadanie znacznie utrudnione. Wezmy chociazby rodzine, ktora ledwo wiaze koniec z koncem i nie wystarcza im pieniedzy na wyedukowanie dzieci. Tutaj nasuwa sie pytanie co potem? Bez wyzszego wyksztalcenie bedzie im strasznei ciezko dostac jakas prace i wybic sie na wyzsze stanowiska, wrecz jest to niemozliwe. Ten problem jest wyjatkowo klopotliwy poniewaz uwazam, iz nasze urodzenie wplywa na nasze dalsze dzieje natomiast zawsze znajda sie przyklady takich ludzi ktorzy zaczeli od zera i teraz wladaja impreriami biznesowymi. JAk dla mnie ten teamt jest praktycznie nie do rozstrzygniecia.

  2. ponoc to naiwne uwazac, ze kazdy moze stac sie milionerem, ale to chyba jest tak, ze wierzac w to, zaczynamy sie zastanawiac, czy aby my i nasi najblizsi nie jestesmy nieudacznikami, skoro nie dorobilismy sie ani nic nie zanosi sie na to, ze dorobimy sie wielkiej fortuny.zdecydowanie latwiej jest wierzyc w to, ze pewne rzeczy sa dla nas niedostepne, mamy wtedy swietne usprawiedliwienie na nasze lenistwo, no i przeciez pazernosc to okropna wada:P

  3. Nie każdy, chociaż patrząc na wykształcenie i pochodzenie niejednego z polskich milionerów można pomyśleć, ze nie majątek i szanse na starcie decydują o twoich szansach na odniesienie sukcesu i milionowy majątek. Weźmy chociażby za przykład dwóch polityków którzy są tego dobry przykładem, nie dawno czytałem oswiadczenia majątkowe niektórych i zwróciłem uwagę na Sikorskiego oraz Misztala, jeśli dobrze pamiętam to jeden ma wyższe wykształcenie (Sikorski) drugi nie (Misztal, nie wiem czy ma nawet maturę). Misztal mail dochód 19 milionów na rok wiec można o nim powiedzieć ze jest milionerem chociaż majątek( typu dom ) i prestiż jakim dysponuje wypada marnie przy majątku tego drugiego. Sikorski ma ogromny dom w Polsce warty kilka milionów ( chyba 🙂 oraz dom w stanach warty chyba 1,5 mln$, jego zona laureatka Pulitzera, on szanowany polityk i specjalista. Pewnie ze nie są oni tak bogaci jak gwiazdy Hollywood czy nawet kulczyk ale ich majątki mimo ze milionowe to jeszcze mieszczą sie w wyobraźni szarego obywatela. Jak łatwo sie domyślić, ten przykład pokazuje ze każdy może milionerem zostać , nie znam ich drogi do tego co maja ale widać ze wykształcenie wcale nie jest jedyna droga do osiągnięcia kasy;]

    Każdy może zostać milionerem – i pewnie wielu probowało, wiec czemu jest ich tak mało, a bezrobocie wynosi 16% ludzie pracują za 700 zl miesięcznie, a dla ludzi z tytułem magistra brakuje etatów i kończą jako magazynierzy i ochroniarze ? Bo tak naprawdę nie każdy może tym milionerem zostać. Wg. mnie o tym czy zostaniesz milionerem nie decydujesz tylko ty, ale składa sie na to wiele rzeczy. 1. trzeba mieć pomysł 2. trzeba mieć okazje 3. sytuacja w kraju lub akurat w tym konkretnym sektorze gosp. w jakim chcemy sie dorobić musi być sprzyjająca ( w Polsce to byla transformacja na poczatku lat 90) 4.cechy charakteru później już są opcjonalne rzeczy które mogą to ułatwić jak wyksztalcenie itd. Ja tak to widzę, nic samemu i bez szczęścia jak i ciężkiej pracy sie nie uda.

    40 lat temu każdy mechanik z nowatorskim pomysłem mógł zostać milionerem, 100 lat temu każdy kto znalazł źródło ropy mógł zostać milionerem, 500 lat temu każdy odkrywca, 1000 lat temu każdy generał czy teraz astronomowie odkrywający nowe gwiazdy staja sie milionerami, czy biolodzy odkrywający nowe gatunki i geny staja sie milionerami? nie a przecież zapal maja ten sam co ci marynarze sprzed 500 lat. Czy generałowie w iraku są milionerami, czy zyskują lupy ze swoich bitew itd nie, a przecież są zawodowcami i nieraz równie wybitnymi dowódcami co ich przodkowie. Czy mechanik który opatentuje nowe źródło napędu czy czegoś tam staje sie milionerem ? nie bo korporacje dbają aby ich było zawsze u góry;] dziś informatycy tworzą skype’a, google i sprzedają je za kilkaset milionów a nieraz zaczynają swoje projekty na domowych komputerach swoich rodziców, profesjonalnie gracze starcrafta w Korei coraz częściej mogą liczyć na blisko milionowe kontrakty z drużynami plus dochody z reklam jak piłkarze i inni, również bokserzy czy aktorzy w starożytności pogardzani teraz staja sie milionerami za swoje dzieła. Zostać milionerem możesz tylko jeśli robisz to w czym jesteś najlepszy albo w tym co kochasz najbardziej ale nie zawsze jest to opłacalne i na to nie masz wpływu.

    Nie chce mi sie już pisać chociaż o tym można długo rozmawiać lub pisać ;]

    pzdr!

  4. W trakcie nudnego zajęcia jakie jest mycie okien zaczęłam się zastanawiać nad tym zagadnieniem. . . Spoglądając na szare przedmieście zalane słońcem oraz brunatny smog nad starym miastem doszłam do wniosku , że każdy jest i może zostać bogaty. Wszyscy posiadamy ukryty potencjał, szeroki zasób naszych możliwości w konkretnej dziedzinie lecz nie każdy potrafi go należycie wykorzystać (chociażby przez lenistwo). . . co mnie irytuje. . . należy stawiać sobie osiągalne i rozsądne cele, a nie narzekać, że jest ciągle źle. . . zasłaniając się, że pracy nie mogę znaleźć. . .
    Polska mentalność jest jak filister – małostkowy, nie mający wyższych aspiracji. . . ale zazdrościć drugiemu to potrafimy. . . zrzędzić . . i to jak gorliwie! zaślepieni przez ideały, jakimi „karmią” nas media, branża reklamowa i szkolny estabilishment. Czasem szybki zarobek się nie popłaca, bo takie powodzenie w czymkolwiek łatwo osiągnięte najmniej jest trwałe. Ciężko zdobywane owoce naszej pracy często dojrzewają późno, ale warto naprawde na nie poczekać 🙂 Trzeba mieć wiele cierpliwości żeby się jej nauczyć. . .
    Dziś wykształcenie stało sie towarem. Nie przeczę, że od jego poziomu duuużo zależy. Nic dziwnego, że wiele osób za wszelką cenę dąży, aby ich edukacja prezentowała się wręcz imponująco. Każdy chce być we wszystkim najlepszy. Coraz mniejsze znaczenie ma to, czy robimy coś ciekawego, coś co lubimy. Istotna jest tylko kasa. Nie można jednak dać się zwariować. Pieniądze są ważne, ale nie arcyważne. . . przyjaźń – to lepsza inwestycja niż niejeden fundusz obligacji:* Pracując beznamiętnie, jedynie dla zysku, można się pogrążyć we frustrascji i uczuciu niespełnienia. A stąd do głębokiej deprechy juz tylko krok;) Dla własnego zdrówka psychicznego ważne więc jest, by umiejętnie pogodzić swoje zainteresowania i pasje z zawodem:)
    Ja będę biedna 😀 , to juz przesądzone:P „głupia – ty przecież pracy nie znajdziesz, przyszłość sobie spiepszysz”, bo cóż to za zawód – grafik. . .heh. . . ale się tym nie przejmuje. . . może i będę ledwo wiązać koniec z końcem, ale będę bogata moralnie, że robię to, co sprawia mi największą przyjemność w życiu. . . móc przelewać swoje emocje na papier, dostrzegać to, na co przeciętny człowiek nie zwróciłby uwagi – wyrażać w pracach swój subiektywny punkt widzenia. . . chociaż z drugiej strony młody człowiek powinien wysłuchać zdania rodziców 🙂 i przemyśleć ich argumenty. Nie może jednak ślepo podążać na ich radami. Możemy odnieść sukces lub kompletną porażkę, ale dobrze by było, byśmy czuli, że to jest wynik naszych decyzji:)

    każdy z nas jest bogaty – bogaty w swoją barwną osobowość, niepowtarzalną indywidualność 🙂
    a to czy masz obfity majątek, znaczne dochody, czy żyjesz w dostatku – jak to powiedział mój kolega- „to tylko dodatek”
    widząc moje lekkie zdziwienie, dodał – „ale w pewnym stopniu znaczący dodatek”

    pismakiem to ja napewno nie zostanę. . . w przypadku wykrycia jakichkolwiek błędów ortograficznych, interpunkcjyjnych, czy stylistycznych – przepraszam 😉

  5. Każdy może być bogaty. Tylko,że droga do tego bogactwa nie zawsze jest miła i przyjemna,nie zawsze daje satysfakcję,czasami tylko cel jest pozytywem. Można mieć na raz kilka zajęć, umowę o pracę (zarazbiać około 1000zł na miesiąc) , umowę o dzieło, prace dodatkowe tzw. na czarno i oszczędzać, później można wpłacać na konto i bardzo powoli sie bogacić, bo jest to możliwe. Uważam jednak,że oszczędzanie każdej złotówki i cały dzień pracy nie jest sednem ludzkiego życia. Ale z pieniędzmi jest tak jak z kostką Rubika – musisz dużo poświęcić żeby zyskać. Każdy może być bogaty – potwierdzeniem tych słów jest przypadek Constantina Brancusi, współczesnego rzeźbiarza, mieszkał w zapadłej rumuńskiej wsi, był analfabetą do 19 roku życia,do Paryża doszedł na piechotę…teraz jest(był) jednym z najsłaniejszych współczesnych rzeżbiarzy.

  6. Nie każdy może być bogaty. Gdyby tak było to każdy miałby miliony, a wtedy nikt nie miał by więcej niż inni i nie można by użyć pojęcia bogactwa. Zresztą ilość pieniędzy na świecie jest ograniczona. Razz

  7. dobre pytanie……

    „…Jesteś panem swego losu
    Tylko zrozum, ster jest w twoich rękach
    Decydujesz tylko, tylko ty…..”

    Nigdy nie wiemy co kogoś spotka….. ale musimy również pamiętać: to od nas ,po części, zależy co będzie z nami, kim zostaniemy w przyszłości…..itd. Wierząc w to, że każdy może być bogaty, robimy wszystko by być bliżej naszego celu….. także nic innego nam nie pozostaje oprócz wierzenia, że każdy może być bogaty 🙂 …. wszyscy mają tam jakąś szanse do bycia bogatym, ale nie każdy ją wykorzystuje (nie chce?nie widzi jej?….. ale zawsze ona jest ;P …. ) i wiadomo, że niektórzy mają łatwiej, a niektórzy trudniej ! k0ni3c

    P.S. pięniądz to nie wszystko …. ha! 🙂

  8. aaa zapomniałam napisać….. nietypowe pytanie :)ha! pewnie nikt się wcześniej tak naprawdę nad tym nie zastanawiał…..

    P.S. Brawo dla autora tematu…. big up

  9. Andrzej:

    Podzielam twój pogląd, że ludzie urodzeni w biednej rodzinie mają cięższy start i muszą włożyć dużo więcej energii niż inni. Jednak z tego co piszesz wnioskuje, że możliwość bycia bogatym wynika u ciebie z gruntownego (szkolnego) wykształcenia i zdobycia dobrej pracy. Z czym zupełnie się nie zgadzam. Dla przykładu mogłbym przytoczyć postać Tomasza Edisona. Wszyscy widzimy do czego się przyczynił -w każdym domu jest żarówka, jednak nie miał on wyższego wykształcenia, nawet podstaw szkolnych nie miał -zrezygnował ze szkoły w wieku kilkunastu lat, bo ktoś mu powiedział, że jest nikim i nic nie osiągnie. Jak bardzo ta osoba się myliła widzimy chyba wszyscy!

    ciochu:

    Nie każdy, chociaż patrząc na…

    Każdy może zostać milionerem…

    Trochę nie za bardzo rozumiem.. Z jednej strony mówisz, że każdy może być bogaty, a z drugiej, że nie.
    Mówisz, że trzeba mieć pomysł -czy sugerujesz, że nie każdy go może mieć? Mówisz, że trzeba mieć okazję -czy nie napotykamy się na nie na każdym kroku? Sytuacja w kraju, czy na świecie wydaje mi się być taka sama zarówno dla Ciebie jak i mnie, więc nie wydaje mi się, żeby to miało znaczenie czy ktoś może się wzbogacić, a inny nie. Jeśli chodzi o cechy charakteru, to muszę Ci przyznać poniekąd rację, ale czy nie mamy wogóle wpływu na to żeby niekorzystne cechy w sobie zmieniać, a pozytywnych poszukiwać?
    Jeszcze kilka pytań: czy dziś mechanik z nowatorkim pomysłem nie może się wzbogacić (nie wszyscy przecież pracują dla „strasznych, krwiożerczych” korporacji), czy to samo nie tyczy się odkrywców ropy (myśle że zmieniłbyś zdanie znajdujac ją u siebie w ogródku 😀 ? Czy gdybyć był biologiem i wynalazł skuteczną szczepionkę na raka to nie wzbogaciłbyś się? Jeśli chodzi o generałów to czasy się zmieniają. Piszesz co było kiedyś i że teraz to nie przyniesie skutku. Ale to tak jak szamani w prymitywnych plemionach byli swego rodzaju bogaczami -czy teraz też powinni nimi być. Świat pędzi do przodu, a my powinniśmy się dostosowywać.

    pachaczówna:

    Wszyscy posiadamy ukryty potencjał, szeroki zasób naszych możliwości w konkretnej dziedzinie lecz nie każdy potrafi go należycie wykorzystać (chociażby przez lenistwo). . . co mnie irytuje. . . należy stawiać sobie osiągalne i rozsądne cele, a nie narzekać, że jest ciągle źle. . . zasłaniając się, że pracy nie mogę znaleźć. . .

    W 100% się z tym zgadzam. Łatwiej nam jest narzekać i tłumaczyć się wszystkim tylko nie sobą.

    Pieniądze są ważne, ale nie arcyważne. . . przyjaźń – to lepsza inwestycja niż niejeden fundusz obligacji:* Pracując beznamiętnie, jedynie dla zysku, można się pogrążyć we frustrascji i uczuciu niespełnienia.

    Również popieram, tylko czy jedynym sposobem do bogactwa jest praca (na etacie, samozatrudnienie, dorywczo itd)?

    Kate:

    A co powiesz pracować 2,3,4lata i potem leżeć do góry brzuchem przez resztę życia? Gra na takich zasadach nie wydaje ci się warta świeczki? 🙂

    Pawulon:

    W tym co napisałeś nie wyraża się zasada że „nie każdy może być bogaty” tylko „że nie wszyscy mogą być bogaci (naraz)” ,w czym jest oczywiście trochę racji. W przyrodzie nic nie ginie, a wszystko się bilansuje. Jak pokazuje historia jeszcze nie było w dziejach sytuacji, żeby wszyscy byli bogaci (w tej samej chwili), więc dywagacje na ten temat to jak rozmowy o dacie końca świata 🙂 🙂

    Ntl:

    Czuję się zawstydzony.. -ale dziękuję.

  10. jedni mają z górki jak Paris Hilton która jest dziedziczką fortuny,ale oprócz tego,jak sama uważa, dużo pracuje, inni jak Walter Disney, zaczynali od niczego, Walt na początku swojej kariery często głodował, buty oszczędzał tylko na chodzenie do kościoła,wszyscy jego bracia uciekli z domu by zacząć samodzielne życie i uwolić sie od despotyzmu ojca,ale Walt był przedsiębiorczy, pomysłowy,pełen zapału i cóż, teraz jest moim idolem i stwórcą magicznego świata,jest symbolem,to jest bezcenne (:

  11. No w sumie nie tylko praca (chociażby w typowym biurowcu) otwiera ci drogę do majętności. . . zawsze możesz sobie poszukać zamożnej żony:P i liczyć na obfity spadek po jej śmierci, gdzie wtedy będziesz mógł sobie spokojnie kupić rezydencje z basenem na południu Francji; grać do ostatka w totka;), czy w tym kasynie, ale tam zamiast się wzbogacać równie dobrze możesz odnieść degrengolade materialną. . . zależy kto, co lubi. . .

    Ale moim zdaniem świadomość własnych atutów to już pierwszy krok do sukcesu + inteligentna motywacja, mądre strategie wyboru określonego celu oraz oczywiście sposób ich realizacji 😉

  12. całkowicie się zgadzam – dostrzeżenie własnych atutów jest kwestią bardzo istotną, bo jednak będąc duszą – załóżmy artystyczną jakoś nie widzę siebie w dziedzinie np. motoryzacji, czy informatyki, która to ostatnio wydaje się być bardzo dochodowym zajęciem.

    wiara w siebie i własne możliwości oraz silna wola są dla mnie fundamentami dążenia do sukcesu, bogactwa.
    potem oczywiście pomysł, który niekoniecznie musi być czymś kompletnie nowym, odkrywczym – wystarczy umiejętna kombinacja rozwiązań, pomysłów dotąd stosowanych (aczkolwiek nie wykluczam tej pierwszej opcji 😉 )

    jak dla mnie – wszystko krok po kroku – z własnego doświadczenia wiem, ze nie należy sie zrażać trudnościami, przekodami, niepowodzeniami… bo tylko zwyciezca nigdy nie godzi sie z porażka!

    udało mi się ostatnio odnieść mały sukcesik i można powiedzieć, że jest to już mój pierwszy krok z drodze do bogactwa… (hehe) ale oczywiście nic by mi się nie udało bez pomysłu, chęci, wiary w siebie i oczywiscie motywacji innych ! 🙂 TAK, TAK… i co wazne – to ENTUZJAZM… bez niego już pierwsze nieudane próby zabarykadują nam drogę do bogactwa.

  13. Jeżeli uważasz, że nie możesz być bogaty… to masz rację!
    Do zdanie w dużym stopniu tłumaczy dlaczego ludzie są biedni. Jeżeli ktoś urodził się w biednej rodzinie, w kiepskich warunkach to myśli kategoriami człowieka biednego i to go ogranicza.

    Andrzej napisał(a):
    Wezmy chociazby rodzine, ktora ledwo wiaze koniec z koncem i nie wystarcza im pieniedzy na wyedukowanie dzieci. […] Ten problem jest wyjatkowo klopotliwy poniewaz uwazam, iz nasze urodzenie wplywa na nasze dalsze dzieje

    Zgadzam się. Środowisko w którym się znajdujemy w ogromnym stopniu wpływa na to jak myślimy. Problem w tym, że rzadko sobie z tego zdajemy sprawę.
    Jeżeli uświadomimy sobie, że można myśleć i żyć inaczej to możemy zmienić nasze życie.
    Słusznie napisała Kasia:

    zdecydowanie latwiej jest wierzyc w to, ze pewne rzeczy sa dla nas niedostepne, mamy wtedy swietne usprawiedliwienie

    Osobiście uważam, że każdy może być bogaty. Jest jednak pewna kwestia nad którą często się pomija:
    Ludziom bogactwo kojarzy się z wygodą. Problem polega na tym, że droga do tego bogactwa nie zawsze jest wygodna. Chcemy być bogaci ale nie mamy ochoty ponieść trudu, żeby to bogactwo zdobyć!

  14. bu$ka napisała:

    TAK, TAK… i co wazne – to ENTUZJAZM… bez niego już pierwsze nieudane próby zabarykadują nam drogę do bogactwa.

    Zdecydowanie popieram. Entuzjazm to chyba najważniejsza rzecz w tym temacie. Jeśli czegoś pragniemy naprawdę bardzo, staje się to wtedy naszą pasją. Podekscytowanie daje nam siłę i umacnia wiarę w to, że osiagnięcie naszego celu jakim jest dostatnie życie jest jak najbardzej możliwe! 🙂

  15. Pamiętam tą rozmowę o której wspominał Maciej pytając czy każdy może być bogaty?
    Myślę, że w sam pytaniu tkwi pewna pułapka. Wszystko zależy od tego jak rozumiemy to pytanie. Jeśli przyjąć , że wszyscy ludzie na świecie mogą być bogaci to jest to oczywiście niemożliwe.Wg. mnie bardziej trafne wydaje sie być zapytanie ‚czy każdy może stać sie bogaty’?
    Pomijając kwestie możliwości wygrania w totka i wzbogacenia się w ten sposób, zaryzykuje tezę, że każdy może stać sie bogaty. Uważam jednak,że jest to zależne od ogromnej liczby czynników o których tak dużo pisaliście. myślę też , że na niektóre z tych czynników nie mamy wpływu, choćby miejsce urodzenia etc.Te ograniczenia w poważny sposób wpływają na szanse wzbogacenia, choć jej nie przekreślają.
    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tezy, że coś zależy od szczęścia, farta, czy losu.Dlatego pomysłowość, praca wykształcenie, odwaga, pewność siebie, entuzjazm, pozytywne myślenie itd.to przydatne cech w procesie bogacenia.Jednak trudno mi też zgodzić się z tym , że sukces zawsze zależy od nas samych. To pewna sprzeczność ale myślę , że sporo przykładów nie pozwala jednoznacznie rozwiązać tej kwesti .Może to nie najlepszy przykład ale np.ogromny spadek po zamożnym ojcu jest zupełnie nie zalezny od nas a może zapewnić nam bogactwo.
    Podsumowując uważam, że jeśli ktoś ma ambicje bycia bogatym i będzie o to zabiegał to ma ogromne szanse ale na pewno nie 100%.

    Innym ciekawym wątkiem związanym z bogactwem mogą być pewne kwestie moralne np. bogacenie się na wojnie albo też z drugiej strony działalność filantropijna milionerów.

  16. DominikM:

    Nie chodzi o pułapki w zadawanych pytaniach. Racja może ono powinno zostać inaczej sformułowane, sens jednak zostaje ten sam.
    Odnosząc się do twojego posta, zapytam więc, czy uważasz i ty możesz być bogaty?

  17. Spieszę z odpowiedzią na pytanie Macieja.Myślę, że jeśli naprawdę bym tego chciał i zależałoby mi na tym to pewnie mógłbym być bogaty.Jeśli bogactwo jest rozumiane jest w sensie posiadania więcej niż wynosi przeciętna.Jednak bogacenie sie wymaga zaangażowania, bo pieniądze na koncie same sie nie pomnożą(mam na myśli inwestowanie na giełdzie, nieruchomości, fundusze).Ja nie wiem czy mam ambicje zajmowania się takimi rzeczami w takim stopniu by zgromadzić fortunę.To oczywiście nie znaczy ,że nie mam zamiaru dbać o swoje finanse w taki czy inny sposób.
    Osobiście jak na razie moim priorytetem są inne sprawy niż finansowe bogactwo, choć i ta sprawa nie jest mi obojętna.

  18. Widzę, że z Kubą Ujejskim mamy takie same poglądy 🙂

    Ja podpisuję się pod tym, co napisał Kuba, dodam tylko jedno zdanie
    „czym jest prawdziwe bogactwo, i po co Ci ono?” 🙂

    Znam wielu ludzi, którzy mówią „chcę być bogaty” ja mówię inaczej „chcę być szczęśliwy” jaka jest różnica? O czym myślisz, kiedy pytam się czy chcesz być bogaty? Myślisz, tak chcę mieć ten duzy dom, chcę miec ten cudowny samochód, samolot basen itd itd. Ja się pytam PO CO CI TO? Wielu ludzi się nie zastanawia, po co im bogactwo, po prostu chcą być bogaci i tyle, bo myślą, że pieniądze im rozwiążą problemy, a mi się wydaje, że mogą ich jeszcze dostarczyć. Dla mnie bogactwo było by niczym, gdybym nie mógł się nim dzielić, taki już jestem. Dla mnie mój wizerunek bogactwa wygląda tak:
    Mam pieniądze, robie coś z nimi, daję szczęście dzięki nim daję komuś pracę, spotykam się z ludźmi i im pomagam dzięki pieniądzom, które mam. Wyobraźcie sobie np. wejść do domu dziecka i powiedzieć tym dzieciakom, zeby sie pakowaly, bo jedziemy do disneylandu… wiem, że to może być drobna przesada, ale taki jest mój wizerunek bogactwa. po co mi pieniądze tak naprawdę? po co mi olbrzymi… pusty… dom? po co mi samochód za Bóg wie ile pieniędzy? nie wiem jak wy, ja wolę widzieć szczęście, wolę zamiast być symbolem bogacza, być symbolem szczęścia. Chciałbym aby kiedyś ludzie zamiast kojarzyć mnie z pełny portfelem kojarzyli mnie z uśmiechem i życzliwością, wtedy będę bogaty…

    Jeżeli chodzi o bogactwo w sensie „kupa kasy” to każdy może to zdobyć, jeśli chodzi o przyjaźń i miłość, to na nią trzeba sobie zapracować.

  19. Całkowicie zgadzam się z przedmówcą 🙂

    Myślę, że po krótkiej (lub trochę dłuższej) chwili zastanowienia każdy przyzna, że napewno chce być szczęśliwy, ale nie koniecznie musi być bogaty. Oczywiście pieniądze ułatwiają życie i super jeśli nie musimy się martwić o ich brak, ale czy same w sobie dają szczęście? Owszem ułatwiają życie, ale nie wystarczą do bycia szczęśliwym. Trzeba umieć z nich korzystać. Po co nam bogactwo jeśli nie mamy osoby/osób, z którymi możemy się nim dzielić? Wielu ludzi zapomina o tym… Pnie się po drabinie „bogactwa” i nawet nie zauważa, że traci to, co tak naprawdę jest źródłem szczęścia. Miłość. Przyjaźń.

    Pozdrawiam 🙂

  20. Najpiekniejsze rzeczy w zyciu sa za darmo Smile
    A nawet jesli chcielibysmy za cos zaplacic, nie wszystko mozna kupic za pieniadze, totez niebezpiecznie jest utozszamiac pieniadze ze szczesciem.
    Dla mnie one nie sa i mam nadzieje, ze nie beda nigdy celem w zyciu, natomiast srodkiem do celow jak najbardziej.

    Ja kiedys balam sie bogactwa i nie chodzi mi tu o problemy, jakie wiaza sie z utrzymaniem majatku a raczej o wpajany nam od malego poglad, ze nie wypada byc pazernym na pieniadze, a ludzie ktorzy sa bogaci, czesto maja pecha w czyms innym np. w milosci czy przyjazni.W gruncie rzeczy duzo osob mysli w ten sposob i na pytanie, czy kazdy moze byc bogaty, nie do konca wiedza, co odpowiedziec, bo jakby z gory zakladali, ze niektorym po prostu dane jest bogactwo a inni dostaja od zycia cos innego albo nawet nic.

    Teraz uwazam, ze chec gromadzenia pieniedzy, nie jest zla, o ile te fundusze maja czemus sluzyc. Ja wiem, ze nie potrzebuje wielkiego domu czy swietnego samochodu, ale za to ogromna radosc daja mi wszelkie podroze i chcialabym zwiedzic w ciagu swojego zycia tyle miejsc, ile bedzie to mozliwe.Potrzebuje do tego pieniedzy, wiec staram sie je gromadzic, wiaze sie to z pewnymi wyrzeczeniami, ale to nie jest tak, ze gubie przy tym te glebsze wartosci. W rzeczywistosci , im czesciej musze sobie czegos odmawiac, tym bardziej doceniam wszystko dobro, co mnie spotyka.Coraz latwiej tez mi ustalac pewne priorytety w zyciu, choc moze to ostatnie przychodzi z wiekiem.Zasadniczo, co chce powiedziec to to, ze budowanie swojej kariery nie musi oznaczac zatracenia siebie i gubienia prawdziwego sensu zycia. Czesto moze byc wrecz przeciwnie, poniewaz z wieksza precyzja identyfikujemy wlasne potrzeby przez co bardziej swiadomie budujemy swoje szczescie.

Comments are closed.