Dodatkowe konto na „wszelki wypadek”
You are currently browsing comments. If you would like to return to the full story, you can read the full entry here: “Dodatkowe konto na „wszelki wypadek””.
Może Cię zainteresować:
O autorze:
Jakub Ujejski - Redaktor Dochodowo.pl
- 03.06.2009






Świetne pomysły! Wydaje mi się, że posiadanie celu, znacząco zwiększa powodzenie oszczędzania. Ważnym jest także, aby mieć utrudniony dostęp do pieniędzy. Jeżeli leża w szufladzie, mogą szybko zniknąć… Bardzo nie lubię drobnych, wiec chyba kupię sobie „świnkę”. Pozdrawiam,
ALN
Pod koniec szkoły gimnazjalnej tez zacząlem odkladac drobne pieniądze w jedno miejsce.
takie jakby subkonta
Doszedlem do wniosku ze 1 gr – 5zl to za malo zeby sprawic sobie jakąs przyjemnosc, noszenie pieniedzy w spodniach bylo niewygodne przede wszystkim ze względu na ich wagę.
Teraz miejsc gdzie odkladam dorbne pieniadze jest kilka, m.in, popielniczka w samochodzie, pojemnik w szufladzie, ozdobny kryształ w salonie. Po przeczytaniu artykułu zauwazylem pewną zaleznosc. Kazda „skarbonka” przeznaczona jest na sfinansowanie oddzielnego przedsiemwzięcia. Np. pieniadze z samochodu rozmieniam u znajomego który pracuje w sklepie, za pieniądze z szuflady kupuje gazety w kiosku a drobne z kryształu wyciągam przed wyjsciem do kościoła
Samochodowa popielniczka świetnie się nadaje do przechowywania drobnych na opłaty parkingowe.
Cześć
Takie urozmaicenie szarej rzęczywistości 
i przypominanie sobie o tym w razie potrzeby
P
Ciekawy temat poruszyłeś. Sam ostatnimi czasy ze względu na rozpoczęcie „standardowego” życia (czyt. regularna praca i takie tam) borykałem się z tym problemem. Po jakiejś tam bardziej wnikliwej analizie doszedłem do wniosku że to kwestia charakteru i nawet najbardziej optymalny system skarbonek, kont i innych rzeczy nie pomoże jeśli sam nie jesteś przyzwyczajony do oszczędzania.
Tak czy siak składowanie drobnych sum których się praktycznie „nie zauważa” jest dobrym patentem. W sumie podobne to jest do wkładania banknotów do najróżnejszych ubrań (trzeba uważać przed wrzuceniem ich do pralki) i zapominania o nich. Jak po jakimś czasie zakładasz stare jensy, idziesz do sklepu i nagle podczas grzebania w kieszenie znajdujesz mały prezent od siebie samego
Podsumowując oszczędzanie to nic innego jak chowanie tego co się ma przed samym sobą
Pozdrawiam
P.S. Fajna stronka